Pamiętam, jak byłam dzieciakiem i pewnego dnia starszy brat przyniósł mi kij, a właściwie laskę do hokeja na trawie. Stwierdził, że będzie to idealny sport dla mnie i powinnam się nim zainteresować. Zainteresowanie co prawda na początku było dość duże, ale co to za frajda, kiedy nikt inny nie ma sprzętu do uprawiania tego sportu i nie mam z kim grać. Po miesiącu odpuściłam swoje indywidualne treningi. A dlaczego o tym piszę? Bo to mój jedyny związek z hokejem i to w dodatku jego trawiastą odmianą…
Mistrzostwa Świata Dywizji I Grupy A
Odkąd pamiętam zawsze chciałam wybrać się na mecz hokeja na lodzie, ale jakoś nigdy nie było okazji, a może po prostu nie było nikogo, kto by mnie zaciągnął na lodowisko. Ciekawiła mnie ta dyscyplina, tym bardziej, że zdecydowanie preferuje sporty kontaktowe i te, w których ciągle się coś dzieje. Zatem hokej na lodzie doskonale spełniał te kryteria. Niestety przyznaje, ciągle przedkładałam nad hokej moje piłkarskie wypady, a na lodowisko miałam się „kiedyś” wybrać. Aż w końcu mój dobry znajomy Tomek (były hokeista) postawił mnie przed faktem dokonanym – zaproponował wyjazd na mecz Mistrzostw Świata, które miały się odbyć w katowickim Spodku. Podesłał mi trzy daty meczów do wyboru i kazał się w końcu zdecydować. W ten oto sposób wybrałam spotkanie z reprezentacją Włoch, która podejmowała Polaków w sobotę, 23.04.2016. I stało się jasne – już wkrótce po raz pierwszy w życiu miałam obejrzeć mecz hokeja na lodzie!

Mistrzostwa Świata?
No właśnie. Wybraliśmy się co prawda na mecz Mistrzostw Świata, ale wcale zwycięzca turnieju nie zdobywa tego tytułu. To coś, co dla kibica piłkarskiego może być trochę niezrozumiałe, więc postaram się to trochę wyjaśnić, zwłaszcza dla tych, którzy podobnie jak ja nie mieli wcześniej z tym sportem do czynienia.
Reprezentacje narodowe w tej dyscyplinie rozgrywają swoje mecze w poszczególnych klasach mistrzowskich:
- Elita: 16 najlepszych drużyn narodowych na świecie – spośród tej grupy wyłaniany jest mistrz świata (a dwie reprezentacje z tego grona zostaną degradowane). Turniej Elity rozpoczął się w Rosji wczoraj tj. 6 maja i potrwa do 22 maja – wtedy dowiemy się który kraj ma najlepszy zespół w tej dyscyplinie.
- I Dywizja Grupa A: druga klasa mistrzowska, zaplecze Elity – 6 zespołów (awans do Elity uzyskują dwie pierwsze reprezentacje, a ostatni zespół jest degradowany do Grupy B Dywizji I). W tym gronie znajduję się Reprezentacja Polski w hokeju na lodzie.
- I Dywizja Grupa B: trzecia klasa mistrzowska – 6 zespołów.
- II Dywizja Grupa A: czwarta klasa mistrzowska – 6 zespołów.
- II Dywizja Grupa B: piąta klasa mistrzowska – 6 zespołów.
- III Dywizja: szósta i ostatnia klasa mistrzowska – 6 zespołów.
Jak widać, mimo że na każdym z tych poziomów rozgrywane są osobne Mistrzostwa Świata, to jedynie w przypadku Elity dają one możliwość wywalczenia tytułu najlepszej drużyny na świecie. W pozostałych turniejach reprezentacje walczą o o awans klasę mistrzowską wyżej. Przyznaję ciężko było mi to przyjąć do wiadomości, bo o Mistrzostwach Świata myślałam według schematu z piłki nożnej, ale jak widać hokej rządzi się swoimi własnymi prawami 🙂

Polska walka o awans
Jak już się dowiedziałam o podziale na poszczególne klasy mistrzowskie, wiedziałam, że w tym turnieju reprezentacja Polski walczy o awans do Elity, a w najgorszym przypadku o utrzymanie w I Dywizji Grupy A. Mecz, na który się wybrałam w towarzystwie Tomka i jego taty, był pierwszym pojedynkiem biało-czerwonych podczas tego turnieju. Niestety Polska rozpoczęła swoje mistrzostwa świata od porażki z Włochami 1:3 (0:1, 1:1, 0:1). I był to już drugi rok z rzędu, kiedy o walkę o powrót na zaplecze światowej Elity polscy hokeiści rozpoczęli od porażki własnie z Italią. Samego meczu nie będę oceniać, bo nie jestem w tym ekspertem, ale jako podsumowanie zmagań w tym spotkaniu pozwolę sobie przytoczyć słowa selekcjonera naszych hokeistów:
Gratulacje dla Italii i ich trenera, byli pod każdym względem lepsi od nas. Jestem zawiedziony naszą grą, przez pierwszych 50 minut nie jeździliśmy wystarczająco dużo i szybko. Był to chyba najsłabszy mecz, jaki zagraliśmy na przestrzeni ostatnich dwóch lat.

W kolejnym dniu zmagań Polacy zmierzyli się z Koreą Południową. Niestety i w tym meczu nasza drużyna narodowa poniosła porażkę przegrywając 1:4 (0:0, 0:2, 1:2). Na szczęście w kolejnych meczach było zdecydowanie lepiej. W meczu ze Słowenią, Polacy przełamali się i wygrali 4:1 (1:1, 0:3, 0:0), a później pokonali Austrię 1:0 (1:0, 0:0, 0:0). Ostatnim meczem całego turnieju było spotkanie naszej kadry z Japonią. Co prawda mimo, że mecz ten i dla jednych i dla drugich nie miał już większego znaczenia (w kontekście awansu/spadku), to Polacy zaprezentowali się naprawdę dobrze i zakończyli swoje zmagania w turnieju na trzecim miejscu, czyli z brązowym medalem. Spotkanie to zakończyło się wysokim zwycięstwem Polaków 10:4 (6:1, 1:1, 3:2), a wrażenie robi zwłaszcza rezultat z pierwszej tercji.
Ostatecznie awans do światowej Elity z miejsca pierwszego w grupie zapewnili sobie Słoweńcy (co ciekawe – wygraliśmy z nimi w bezpośredniej konfrontacji), natomiast z drugiej pozycji szansę na awans będą mieli Włosi (będzie to zależne od wyniku gospodarzy przyszłym mistrzostw – Francji i Niemiec w aktualnych MŚ Elity). Do niższej Dywizji IB zostali zdegradowani Japończycy.
Co to jest SPALONY?
Widownia
Co mnie zaskoczyło?
Kilka kwestii przewinęło się już wyżej w tekście, ale chciałabym jeszcze wspomnieć o kilku dodatkowych.
Naturalizowanie zawodników – podczas meczu, na którym byłam nazwiska naszych przeciwników brzmiały do mnie trochę niewłosko – niestety moje podejrzenia okazały się słuszne – wielu z nich została po prostu naturalizowana (możecie sprawdzić skład Włochów TU). Niestety z tego co zdążyłam się zorientować, to pewnego rodzaju norma w hokeju na lodzie i wśród wielu kadr powszechnie stosowana praktyka. Najczęściej naturalizowani są zawodnicy urodzeni i wyszkoleni w Kanadzie.
Hymn dopiero po meczu – przyzwyczajona do odśpiewywania hymnu narodowego przed meczem byłam dość mocno zaskoczona, kiedy dowiedziałam się, że w hokeju na lodzie robi się to dopiero po zakończeniu spotkania i co jeszcze ciekawsze – puszczany jest jedynie hymn zwycięskiej drużyny. Jak się domyślacie naszego Mazurka Dąbrowskiego nie usłyszałam (poza tym w wykonaniu kibiców w trakcie meczu).
Atrakcje podczas przerw – Kiss Cam to taka (jak dla mnie) typowo amerykańska zabawa, której celem jest podtrzymanie zainteresowania widzów. Dla mnie słaby zwyczaj, bo jest taki typowo komercyjny, nastawiony na kibiców, którzy przyszli na mecz dla rozrywki.
Analiza wideo – sędzia główny może skonsultować swoją decyzję z sędzią systemu wideo, wtedy kiedy pojawią się wątpliwości co do oceny danej sytuacji. Pozwala to na wprowadzenie korekty wcześniejszej decyzji. Coś o czym cały czas dyskutujemy w piłce nożnej i co na pewno szybko nie pojawi się na futbolowych boiskach.
Dopuszczalne zagranie ręką – pewnie większość z Was o tym wiedziała, ale dla kogoś kto za wiele hokeja w swoim życiu nie widział czyli dla mnie, to dość duże zaskoczenie zobaczyć hokeistę zagrywającego ręką. Okazuje się, że zawodnik nie musi wcale zagrywać krążka tylko kijem. Może to uczynić także nogą, a dokładnie łyżwą lub wspomnianą ręką. (zabronione jest jedynie zagranie ręką do swojego zawodnika).
Podsumowując swój wypad – mam nadzieję, że teraz częściej będę zaglądać na lodowisko. Przyznaje, że bardzo fajnie jest czasem otworzyć się na nową dyscyplinę i chłonąć tak jak ja wszystkie nowe informacje i wyszukiwać analogii z piłką nożną. Choć teoretycznie gorzej się takie spotkanie ogląda, bo przecież nie zna się wszystkich zasad i mniej się rozumie z samej gry, to mimo wszystko niesie to ze sobą jakąś dziwną frajdę 🙂
Szkoda mi tylko, że pierwsze mecze naszej reprezentacji na tym turnieju nam nie wyszły, w konsekwencji czego zajęliśmy tylko 3 miejsce, bo jestem przekonana, że sukces jakim byłby awans do Elity byłby najlepszą promocją dla hokeja na lodzie w naszym kraju. Przełożyłoby się to na pewno na wzrost frekwencji na meczach oraz zainteresowanie samym sportem wśród młodzieży, co mogłoby mieć przełożenie na siłę naszej kadry za kilka lat.
PS. Z chęcią wybrałabym się na jakieś hokejowe, ale ligowe spotkanie, może dacie mi jakieś wskazówki, gdzie warto się pojawić? 🙂














