Zgodnie z zapowiedzią z ostatniego wpisu, miałam napisać coś więcej o reprezentacji Polski w piłce nożnej 6-osobowej. Myślę, że świetnym wprowadzeniem do tego tematu będzie relacja z pierwszego międzypaństwowego meczu w naszym kraju, rozegranego 30 lipca na Stadionie Agrykoli Warszawa, w którym to nasza kadra zmierzyła się z reprezentacją Niemiec. Co prawda, spotkanie było towarzyskie i dla obu drużyn stanowiło przede wszystkim kolejny etap przygotowań i selekcji kadry na zbliżające się wtedy Mistrzostwa Europy, ale mimo wszystko zdecydowanie nie zabrakło sportowych emocji i efektownej gry, jak również konkretnego dopingu polskich kibiców.
Selekcja do kadry
Taki był bez wątpienia główny cel tego spotkania. Kadra pod wodzą Klaudiusza Hirscha miała po tym meczu mocno się zawęzić, przez co pojedynek ten był dla zawodników jedną z ostatnich szans na wywalczenie miejsca w składzie na EMF Euro 2016 czyli Mistrzostwa Europy w piłce nożnej 6-osobowej.
Sama reprezentacja Polski w tej dyscyplinie to najlepsi zawodnicy występujący w największych w kraju rozgrywkach w piłce nożnej 6-osobowej czyli Ligi Nike Playarena. Wybierani są oni przez trenera kadry przede wszystkim podczas turniejów eliminacyjnych Mistrzostw Polski oraz ich finału, a od tego roku zawodnicy obserwowani byli także podczas ogólnopolskiego ostatniego etapu Fortuna Pucharu Polski.
Dodatkowo zorganizowane w tym roku zostały sesje treningowe w 10 miastach w ramach akcji #PolowanieNaReprezentanta, na których to wyróżniający się już na szczeblu miejskim zawodnicy niemający szans awansować na Mistrzostwa Polski ze swoimi drużynami, mogli zaprezentować swoje umiejętności przed trenerem. W ten oto sposób najlepsi z najlepszych dostali powołanie na zgrupowanie w Warszawie, a tym samym również na mecz towarzyski z Niemcami.
Pewne zwycięstwo
Jednym z wielu powodów dla których lubię 6-osobową odmianę piłki nożnej jest to, że bardzo ciężko jest ocenić aktualny poziom jaki prezentuje rywal. W „dużej piłce” jest zupełnie inaczej – na co dzień śledzimy nazwiska poszczególnych piłkarzy i przez piłkę klubową możemy zobaczyć w jakiej są aktualnie formie. Również meczów reprezentacji jest znacznie więcej, co może dawać nam dość dobry pogląd na sytuacje w kadrze i jej aktualną dyspozycję. W piłce 6-osobowej owszem również są reprezentacje, które na ogół prezentują się na dobrym poziomie, aczkolwiek zmiany kadrowe są dość powszechne i zdarza się tak, że na kolejny mecz wystawiany jest zespół składający się z zupełnie innych zawodników, bardzo często debiutantów – a wtedy ciężko jest ocenić potencjał rywala. Również w naszej kadrze dochodzi do zmian kadrowych i praktycznie co roku nowi zawodnicy mają realną szansę dostania się do reprezentacji. Dla mnie jako kibica tej dyscypliny to spory atut, bo teoretycznie nie wiadomo czego można się spodziewać po przeciwniku, a taki element zaskoczenia nieprzewidywalności daje jeszcze więcej emocji podczas oglądania meczu 🙂
fot. playarena.pl
Wracając do samego spotkania towarzyskiego – w swoim pierwszym, historycznym meczu „u siebie” nasza reprezentacja pewnie i w ładnym stylu pokonała rywali z Niemiec 4:1 (1:0). Cała otoczka tego wydarzenia na pewno sprawiła, że choć to mecz towarzyski, to był on świetnym doświadczeniem zarówno dla zawodników, ale też i kibiców, zwłaszcza dla tych, którzy styczność z tą dyscypliną sportową mieli pierwszy raz. Myślę, że to widowisko mogło ich przekonać do tej mniejszej odmiany piłki nożnej.
fot. playarena.pl
Jako ciekawostkę dodam, że jeden z niemieckich zawodników, a dokładnie Matthias Knebel, który również wystąpił podczas tego towarzyskiego spotkania, posiada polskie i niemieckie obywatelstwo. Jak sam podkreślał, mecz ten był z tego względu dla niego wyjątkowym przeżyciem. I choć jego rodzice wyemigrowali w 1986 roku, a sam Matthias urodził i wychował się w Niemczech, to zawodnik ten biegle posługuje się językiem polskim i od najmłodszych lat każde wakacje spędza w Polsce.

fot. playarena.pl
Niezawodni kibice
Tak jak wspominałam na samym początku, dla kibiców piłki nożnej 6-osobowej było to szczególne spotkanie, ponieważ mieli oni okazję pierwszy raz zobaczyć naszą reprezentacje w meczu międzynarodowym na naszym terenie. Oczywiście spotkanie z Niemcami zawsze niesie ze sobą dodatkowy ładunek emocjonalny 🙂
Sam mecz został rozegrany podczas finałów Mistrzostw Polski Ligi Nike Playarena, więc oprócz zwykłych kibiców, spotkanie mogli obejrzeć także zawodnicy biorący udział w walce o mistrzowski tytuł. I było to coś naprawdę fajnego, bo teoretycznie każdy z tych chłopaków ma przecież szansę zdobyć powołanie do kadry. Dlatego dobrze, że zawodnicy mieli okazję na własne oczy zobaczyć jak niesamowite doświadczenie reprezentacyjne ich czeka, jeśli tylko dadzą z siebie wszystko i pozwolą się zauważyć selekcjonerowi kadry.

Mecz obejrzało ok. 350-400 osób, ale i tak największe wrażenie robiła grupka fanatyków, która z pełnym zaangażowaniem dopingowała Polaków przez cały mecz. Nie zabrakło oczywiście pirotechnicznych akcentów, które w mojej ocenie dopełniły widowiskowość tego spotkania. W fanatycznym młynie znalazły się głównie osoby związane z Playareną – pasjonaci, którzy na co dzień jako Ambasadorowie działają lokalnie na rzecz rozwoju swoich miejskich rozgrywek. Oczywiście niezależnie od tego, większość z nich kibicuje swoim drużynom w piłce 11-osobowej, więc jak widać na zdjęciach – pojęcie o tym, jak ma wyglądać dobry doping mieli doskonałe 🙂
Jeszcze raz – brawo chłopaki, dobra robota! Bez Was ten mecz nie byłby taki sam!
No i nawet Radek z kartoflisk zawitał na Agrykolę wraz z Panem Ambasadorem 🙂 Efektem tej wizyty jest poniższy filmik, który w 100% oddaje klimat tego co tam się działo. Zobaczcie sami:
Pozwolę sobie zacytować jeden z komentarzy, który zobaczyłam pod tym materiałem wideo. Ciężko się z nim nie zgodzić:
Nie no oprawa i klimat jak za dawnych lat. Nie to co te smętne współczesne „My chcemy gola/Jesteśmy z wami/Nic się nie stało” na jedno kopyto. Dlaczego tak dzisiaj na reprezentacji być nie może?
Hej Polska goooool!!!!!!!!!!

I jak, dacie się przekonać do piłki nożnej 6-osobowej? 🙂




























