Wszystko, co wiem o moralności i obowiązkach, zawdzięczam piłce nożnej.
– Albert Camus
Pozwoliłam sobie zacząć swój wpis wyjątkowo od cytatu, w dodatku mojego ulubionego. Część z Was wie, że piłka towarzyszy mi w moim życiu od zawsze. Zaczęło się od gry na podwórku, następnie w reprezentacji szkoły, chwilę pograłam nawet w żeńskim klubie, a mój największy sukces to trzecie miejsce w finale wojewódzkim turnieju “Piłkarska Kadra Czeka” (2005). Kadry się co prawda nie doczekałam, ale z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że to właśnie piłka nożna ukształtowała mój charakter. To właśnie futbol nauczył mnie, że jak i na boisku, tak i w życiu trzeba być “walczakiem”.
Mistrzostwa Polski Football Academy
W poprzednią niedzielę miałam okazję wybrać się na Mistrzostwa Polski największej w Polsce sieci akademii piłkarskich – Football Academy. To był rewelacyjny turniej, dużo pozytywnych wrażeń, a sam finał rozgrywany był w Opolu – moim ulubionym mieście. Dlatego nie mogło mnie na tej imprezie zabraknąć 🙂 Swoją drogą nie mam pojęcia czemu tak rzadko bywam na meczach właśnie najmłodszych zawodników, bo to przecież zupełnie inny rodzaj emocji, a dzieciaki są w pełni oddane grze, zaangażowane w każdy mecz, naturalne i szczere w tym co robią – w skrócie mają to, czego tak często mi brakuje w dorosłych rozgrywkach.

Wracając jednak do samych Mistrzostw Polski, składają się one nie tylko z finału, na którym byłam, ale z całego cyklu turniejów, podzielonego na trzy etapy: mikroregionalny, makroregionalny i centralny (finałowy), na który wybierają się najlepsze dziecięce drużyny trenujące na co dzień w oddziałach Football Academy i Lech Poznań Football Academy. W IV ogólnopolskim finale wzięło udział blisko 200 zawodników z 16 najlepszych zespołów, a najfajniejsze jest to, że na turnieju wcale nie dominowały duże miejscowości, ale właśnie przede wszystkim były to średnie miasta i miasteczka, np. Lubaczów, Dąbrowa Tarnowska, Płońsk czy Brzesko.
W finałach mecze rozgrywały drużyny w dwóch kategoriach wiekowych: U-9 (2008) oraz U-10 (2007). Ostatecznie okazało się, że najlepsze drużyny Football Academy w tym roku pochodzą ze Szczecina (zwyciężyli w obu kategoriach).
Bo liczą się bramki!
Rozwiązaniem, które zrobiło na mnie najlepsze wrażenie, a z którym się jeszcze dotychczas nie spotkałam, było to, że podczas turnieju nie grano tak jak to zwykle bywa na punkty, a postawiono na uwzględnianie jedynie końcowego bilansu strzelonych oraz straconych bramek. Dzięki takiej formule, nawet wysoko przegrywając, warto było nie odpuszczać i starać się walczyć do końca. W ten sposób gra zyskiwała zdecydowanie na dynamice, była ofensywna i motywowała najmłodszych zawodników do pełnego zaangażowania do ostatniej minuty meczu. Przełożyło się to na liczbę bramek – w tym roku w turnieju finałowym padło ich aż 164.
Ultras Parents
Mimo wszystko, najfajniejszym dla mnie obrazkiem tego turnieju byli rodzice, który dopingowali głośno i w zdrowy sposób swoje dzieciaki. Bez krzyków, przekleństw, tworząc pozytywną atmosferę wokół meczów. Naprawdę fajnie było zobaczyć dorosłych w koszulkach z napisem na plecach: „Wierni kibice, to my rodzice” i „Ultras Parents” na przodzie (rodzice z Lech Poznań Football Academy Rzeszów). Inni mieli też napisy: „Mama kibic”, „Tata kibic”, a kibice-rodzice z Leszna przyjechali z balonami w kształcie liter, które tworzyły nazwę ich miejscowości, a co najważniejsze – były złote i miały nawiązywać do zwycięstwa drużyny ich dzieci w ubiegłorocznym finale Mistrzostw Polski Football Academy. Coś pięknego! Myślę, że duża w tym zasługa samych organizatorów, wyraźnie było widać dbałość o aspekt edukacji rodziców i podkreślanie istoty kulturalnego i mądrego dopingowania najmłodszych. To niezwykle ważne żeby nie tylko dzieci, ale również rodzice pamiętali, że nie każdy mecz musi zakończyć się zwycięstwem, a opiekunowie są tu od wspierania swoich pociech, a nie od wywoływania w nich negatywnych emocji i dyskomfortu.

Nauka od najlepszych
Byłam naprawdę mile zaskoczona, kiedy podczas finałów zobaczyłam Marka Sokołowskiego, który niedawno zakończył piłkarską karierę, a w ostatnich latach był kapitanem Podbeskidzia Bielsko-Biała. Okazało się, że jest on trenerem w bielskim oddziale Football Academy. Z tego co udało mi się ustalić, w innych miejscowościach również w rozwój piłki dziecięcej angażują się inni znani z dużych stadionów zawodnicy. Dla przykładu w Lubinie managerem i trenerem jest Andrzej Wójcik, który w sezonie 1990/91 sięgnął po Mistrzostwo Polski z Zagłębiem. Wśród innych znanych sportowych nazwisk, które realizują się obecnie szkoląc dzieci w ramach Football Academy znajdują się również: Robert Jadczak (Płońsk), Grzegorz Wesołowski (Łódź), Juraj Dancik (Czechowice-Dziedzice), Łukasz Skrzyński (Skawina).
Bardzo często również ci mniej znani zawodnicy próbują swoich sił w zarządzaniu swoją własną szkółką piłkarską. Myślę, że to ciekawa opcja dla absolwentów AWF-ów, piłkarzy grających na co dzień w niższych ligach lub osób, które od zawsze chciały pracować w sporcie. Otwierając swój oddział Football Academy mogą sprawdzić się w roli menedżera czy trenera. Co ciekawe, wcale nie trzeba mieszkać w dużym mieście żeby otworzyć swoją akademię. Dowodem na to może być przykład z moich rodzinnych stron – miejscowość Olszanka (woj. opolskie), liczy tylko 500 mieszkańców (a w całej gminie mieszka zaledwie 5 tys. osób), a na jej terenie z powodzeniem powstała szkółka, która rozwija się całkiem stabilnie.
Filozofia Football Academy
Co mnie urzekło w Football Academy? Zdrowe podejście do tematu piłki dziecięcej. Przede wszystkim akademia nie zamyka się na dzieci, którym brakuje umiejętności, jest otwarta dla wszystkich. Natomiast ci, którzy mają realny potencjał na zrobienie piłkarskiej kariery, mogą doskonalić umiejętności na obozach, Mistrzostwach Polski, czy też otrzymując powołanie do kadry regionalnej. Najlepsi z najlepszych ze wszystkich ośrodków w Polsce, trafiają do Reprezentacji Polski Football Academy, gdzie mają możliwość trenować pod okiem najlepszych specjalistów. Również podczas relacjonowanego przeze mnie turnieju finałowego w Opolu, pojawiło się dwóch trenerów kadry Polski FA, mających za zadanie obserwować zawodników pod kątem ich naboru do reprezentacji.
Kiedy robiłam research do tego wpisu, trafiłam na bardzo fajną wypowiedź dyrektora sportowego Football Academy, udzieloną na pytanie dotyczące tego, jaki ma być profil piłkarski absolwenta Football Academy. Pozwolę sobie ją Wam przytoczyć:
Ma przede wszystkim osiągnąć swoją granicę mistrzostwa sportowego. Dla jednych będzie ona na tyle daleko, że pozwoli im uprawiać dalej ten sport przechodząc na zawodowstwo, dla innych znajdzie się w takim miejscu, że będą mogli grać w niższych ligach lub hobbystycznie. Nasz zawodnik ma być odporny na kwestie związane ze stresem, być przygotowany do stojących przed nim wyzwań technicznie, taktycznie i motorycznie.
Paweł Jędrzejewski, dyrektor sportowy Football Academy
(źródło: weszlo.com)
Myślę, że to uczciwe i racjonalne podejście do tematu i bardzo cieszy mnie taka dwutorowa ścieżka dla zawodników, a przede wszystkim nieodrzucanie tych najsłabszych sportowo. Bo przecież piłka, niezależnie od naszych umiejętności, ma nam dawać radość i ma być dla każdego. Jednemu uda się w przyszłości wejść na ścieżkę zawodowstwa, a drugi będzie czerpał radość z gry w niższych ligach – trzeba umieć to zaakceptować.
W dobie, kiedy co drugi dzieciak marzy o tym, aby zostać youtuberem i nie wyobraża sobie dnia bez komputera, dobrze jest znaleźć dla najmłodszych również sportową pasję. Moim zdaniem, nie ma lepszego sposobu na ukształtowanie człowieka niż sport, zwłaszcza ten zespołowy. I niezależnie od tego, czy nasza pociecha zostanie drugim Lewandowskim, czy da sobie spokój z piłką w wieku 16 lat. Do tego czasu dziecko zdążyć przesiąknąć tym wszystkim pozytywnym, co daje sport. Takie sportowe projekty jak Football Academy cieszą najbardziej, bo za najważniejszy cel stawiają sobie dobro dziecka.
Wydaję mi się też, że właśnie takim inicjatywom najchętniej zawierzają rodzice – co jest zauważalne w liczbach – obecnie w całej sieci szkółek jest już blisko 150 aktywnych ośrodków, a w piłkę gra prawie 15 tysięcy zawodników. Akademie Football Academy powstają również na Wyspach Brytyjskich – co prawda początkowo skierowane były do Polonii, ale coraz częściej trenują tam również dzieciaki z innych krajów. Pozostaje mieć nadzieję, że taka duża skala działalności przełoży się za jakiś czas na sukcesy kolejnych piłkarskich pokoleń.
Na koniec obejrzyjcie sobie koniecznie wideo z finałów. Ci mali piłkarze mogli się naprawdę poczuć podczas tego turnieju jak profesjonaliści :))
