Nieraz szukałam jakiegoś dobrego filmu o tematyce kibicowskiej i zawsze miałam duży problem żeby znaleźć coś ciekawego. Na ogół na nowe filmy trafiałam zupełnie przypadkiem, albo po długim szukaniu na forach internetowych. Dlatego postanowiłam, że ułatwię Wam sprawę i zaoszczędzę trochę czasu 🙂 W ten sposób zdecydowałam się na małą serię wpisów o filmach. W kolejnych odsłonach pojawi się jeszcze kilka propozycji filmów o kibicach, trochę dokumentów i na pewno trochę produkcji sportowych. No to zaczynamy część 1! Do każdego z filmów przygotowałam krótką zajawkę, mój subiektywny komentarz i zwiastun filmowy.
1. Wokół futbolu (Okolofutbola)
reż. Anton Bormatov, 2013
Mój numer jeden, choć muszę przyznać, że trafiłam na niego dopiero ostatnio. Film w niepowtarzalnym rosyjskim klimacie, myślę że całkiem nieźle oddaje klimat kibicowski panujący w tym kraju. Produkcja opowiada o czterech kibicach Spartaka Moskwa należących do grupy Skullhead Crew, których życie toczy się wokół futbolu i bójek z kibicami wrogich klubów. Co dla mnie ważne, historia nie ma jakiejś nadmuchanej otoczki, a wszystkie kwestie ukazane są w sposób bardzo surowy i realistyczny. Dodatkowo muzyka w filmie jest świetna i idealnie wpasowuje się w klimat filmu (polecam zwłaszcza ). To dla mnie zdecydowanie jeden z tych filmów, do których chce się wracać i oglądać ponownie. Oczywiście w produkcji nie zabrakło także pięknych kobiet 🙂 Inna kwestia, która bardziej mnie przekonuje do Okolofutbola, niż do zachodnich produkcji – klimat panujący w filmie jest zdecydowanie bliższy polskiej scenie kibicowskiej, dzięki czemu jak dla mnie film zyskuje na autentyczności.
2. The Football Factory
reż. Nick Love, 2004
Film jest luźną adaptacją powieści Johna Kinga. Kluczową postacią i zarazem autorem narracji w całym filmie jest Tommy Johnson, którego codzienność skupia się wokół piwa, narkotyków, przypadkowego seksu i oczywiście bójek z innymi kibicami (w rolę tę wcielił się Danny Dyer znany także z „Wojny na stadionach”). W filmie ukazany zostaje obraz kibiców na Wyspach oraz specyfika hierarchii i zależności jakie panują w tym środowisku. Do tego dochodzą świetne dialogi, z dużą dawką typowego angielskiego humoru i równie świetna muzyka. Przede wszystkim, podobnie jak rosyjska produkcja wspomniana wyżej, film daje nam poczucie autentyczności, a role zostały zagrane niezwykle przekonująco. Dla mnie fajnym motywem było pokazanie kilku pokoleń angielskich kibiców w Anglii, ale najlepiej oglądało się tych najstarszych kibiców West Hamu. Dodam tylko, że Football Factory jest produkcją trochę lżejszą, a wiele kwestii jest potraktowanych z przymrużeniem oka, więc temat nie jest potraktowany aż tak poważnie jak w Okolofutbola.
3. Firma (The Firm)
reż. Nick Love, 2009
Ekipa to kolejna produkcja Nicka Love, tego od opisanego wyżej Football Factory. Jest ona luźną adaptacją filmu Alana Clarke’a z 1988 roku o tym samym tytule. Film pokazuje przede wszystkim niezdrową fascynację młodego chłopaka liderem grupy angielskich kibiców. Szczerze mówiąc mam duży problem z określeniem mojej oceny dotyczącej tego filmu. Z jednej strony w filmie panuje genialny klimat lat 80-tych: świetna muzyka, kibice ubrani w kolorowe, oldschoolowe dresy. Z drugiej strony jednak sama fabuła jest dość prosta i banalna, niewiele nas w tym filmie rzeczy zaskakuje.
4. Hooligans (Green Street Hooligans)
reż. Lexi Aleksander, 2005
Film bardzo różnie odbierany przez widzów, często negatywnie zwłaszcza przez tych, którzy dobrze znają środowisko kibicowskie i doskonale wiedzą, że trafienie do tak elitarnej grupy w tak krótkim czasie jest właściwie nieprawdopodobne. Ja mam podobne odczucia, choć trzeba przyznać, że sam film jest całkiem w porządku, a niektóre sceny bardzo dobrze się ogląda, na przykład te pokazujące klimat angielskich meczów i to co się dzieje przed nimi – czyli picie piwa w pubach, a później wspólne przejście ulicami na mecz ze śpiewem na ustach. Niestety cały czas oglądając film miałam przeświadczenie, że to raczej zgrabna bajka, która nijak ma się do rzeczywistości i dużo w niej abstrakcji. Jeśli chodzi o samą fabułę jest ona dość wydumana i uproszczona. W wielkim skrócie – główny bohater Matt zostaje niesłusznie wyrzucony z Harvardu 2 miesiące przed ukończeniem studiów. Postanawia wtedy przyjechać do siostry mieszkającej w Londynie. Tam właśnie wchodzi w środowisko zagorzałych kibiców piłki nożnej.
Trzeba przyznać, że w przypadku Hooligans bardziej zagrano na emocjach, co z jednej strony jest mega fajne, bo podkręca całą historię, ale z drugiej strony jest także słabością, ponieważ za bardzo idealizuje kibiców, co przekłada się w tworzenie banału. No i muszę przyznać, że od tego filmu mam mega słabość do hymnu West Ham: „I’m forever blowing bubbles” i zdecydowanie muszę go kiedyś usłyszeć na żywo! 🙂
Co ciekawe reżyserką filmu jest kobieta – Niemka Lexi Alexander, była mistrzyni w kickboxingu.
5. Skrzydlate świnie
reż. Anna Kazejak, 2010
Pisałam, że film Hooligans był banalny? Trochę się wkopałam, bo nie wiem, jak teraz określić naszą polską produkcje „Skrzydlate świnie”. Dla mnie ten film to wręcz surrealistyczny obraz polskiego środowiska kibicowskiego, nie mający z prawdą zbyt wiele wspólnego. To bardziej taka produkcja dla masowego, komercyjnego odbiorcy. Wiele uproszczeń, marna fabuła skupiająca się przede wszystkim wokół motywu miłosnego. Właściwie jest to raczej obraz kibiców jaki jest często spotykany w niektórych polskich gazetach i kanałach telewizyjnych (pewnie domyślacie się o których mowa). Bohaterowie filmu mieszkają w małym miasteczku – Grodzisku Wielkopolskim i łączy ich miłość do lokalnej drużyny piłkarskiej. Problem z ich lojalnością zaczyna się jednak wtedy, kiedy ukochana drużyna spada do niższej ligi. Całą produkcję można nazwać próbą ukazania życia kibiców małego klubu, jednak z tej próby powstał bardzo powierzchowny obraz, a jedyna scena, którą mile wspominam to ta pierwsza z Andrzejem Grabowskim na trybunie 🙂
Dajcie koniecznie znać, czy któryś z zaproponowanych filmów jest Waszym ulubionym. Jestem też ciekawa czy znaliście wcześniej zwłaszcza Wokół Futbolu i Ekipę, bo mam wrażenie, że właśnie te dwa filmy są nieznane szerszej publiczności.
Miłego oglądania – a ja zabieram się za kolejną piątkę filmów! 🙂
