Holenderska piłka, przynajmniej mi, kojarzy się przede wszystkim z efektywnym systemem szkolenia młodzieży. I choć aktualnie futbol w seniorskim wydaniu w tym kraju (zarówno reprezentacyjnie, jak i klubowo) przeżywa niemały kryzys, to wciąż ze szkółek piłkarskich, w tym z Akademii Ajaxu, wypływają zdolni, dobrze przygotowani zawodnicy. W przypadku stolicy tego kraju jest jednak jeszcze jeden aspekt piłkarski, który pokazuje innowacyjność Holendrów – jest nim Amsterdam ArenA.
Pionierski projekt
W 1996 roku Amsterdam ArenA zastąpił dawny stadion Ajaxu Amsterdam – De Meer Stadion. Czemu nowo powstały obiekt okazał się wyjątkowy na skalę europejską? Przede wszystkim ze względu na zastosowanie w konstrukcji stadionu rozsuwanego dachu nad płytą boiska. To uczyniło holenderski stadion pierwszym w Europie obiektem tego typu. Arena ta od początków swojego istnienia była także obiektem wielofunkcyjnym. Oprócz tego, że jest oficjalnym stadionem Ajaxu Amsterdam, często gości też reprezentację Holandii. Jednak mimo wszystko w kalendarzu imprez mecze nie zajmują nawet połowy pozycji – organizuje się tu przede wszystkim mnóstwo niezwiązanych ze sportem imprez, głównie koncertów. Ta wielofunkcyjność stadionu od lat uchodzi za wzór dla innych zarządzających stadionami w Europie.

Amsterdam Tournament
Amsterdam Tournament był przedsezonowym turniejem, w którym na zaproszenie gospodarza obiektu – Ajaxu, brały udział największe europejskie kluby. Pierwszy raz turniej odbył się w 1975 roku, a rozegrano go z okazji 700-lecia miasta. Nazywał się wówczas „Amsterdam 700 Tournament” i do 1992 roku rozgrywany był na wspomnianym wcześniej De Meer Stadion. Po przeprowadzce na Amsterdam ArenA, w 1999 roku postanowiono reaktywować dawny turniej, którego następcą został Amsterdam Tournament. Ostatni taki turniej odbył się w 2009 roku.
W 2008 roku na taki właśnie turniej z serii Amsterdam Tournament zaprosił mnie mój brat (jak widać na zdjęciu poniżej, zaopatrzył mnie też w koszulkę i szalik). Sam turniej na pewno był dla mnie piłkarsko czymś fajnym, bo biorąc pod uwagę składy, zdecydowanie nie był to turniej rezerw. Co roku w zmaganiach brała udział stała liczba drużyn – 3 zaproszone zagraniczne kluby plus Ajax Amsterdam. W 2008 oprócz gospodarza turnieju były to: Arsenal, Inter i Sevilla. Ostatecznie zwycięzcą okazał się klub z Londynu, a gospodarze zajęli ostatnie miejsce.
Co ciekawe – podczas turnieju stosowany był nietypowy sposób punktowania, który miał zachęcić drużyny do nieco bardziej ofensywnego futbolu, a przez to uatrakcyjnić widowiskowość gry. Tak jak w normalnych rozgrywkach zwycięstwo było nagradzane trzema punktami, remis jednym, a przegrana nie była punktowana. Tyle, że dodatkowo można było zdobyć kolejne punkty za każdą zdobytą bramkę.
Oprócz poziomu piłkarskiego, również stadion zrobił na mnie olbrzymie wrażenie, przede wszystkim ze względu na rozwiązania architektoniczne. Bo oprócz rozsuwanego dachu zastosowano też inne funkcjonalności, np.: dwupoziomowy podziemny parking znajdujący się pod murawą, ruchome schody prowadzące na trybuny oraz całe mnóstwo barów i restauracji. Przypominam – był to rok 2008, w Polsce nie było jeszcze stadionów na Euro, a moje bywanie na stadionach ograniczało się głównie do wizyt przy Oporowskiej – stąd tak duży zachwyt stadionem w Amsterdamie 🙂
Jako, że był to turniej, atmosfera była zdecydowanie piknikowa: jakiś tam skromny doping był, ale wiadomo – taki turniej to zupełnie inna widownia niż podczas rozgrywek ligowych. Na pewno będę chciała wybrać się ponownie na Amsterdam ArenA, ale tym razem zdecydowanie na mecze Eredivisie. Zwłaszcza dlatego, że fani Ajaxu to jedna z lepszych ekip kibicowskich w Holandii.
Ciągle na topie
Oczywiście dzisiaj Amsterdam ArenA nie wzbudza już takich emocji, jak w czasie kiedy stadion powstawał. Trzeba przyznać, że obiekt ten był swego rodzaju kamieniem milowym w rozwoju infrastruktury sportowej. Przede wszystkim to bardzo przemyślany, funkcjonalny i dobrze zarządzany projekt – oby takich więcej.
W mojej ocenie stadion ten – mimo upływu lat – cały czas jest na topie. Był jedną z najważniejszych aren podczas Euro 2000. UEFA przyznawała mu też organizację kolejnych dużych imprez, takich jak finał Ligi Mistrzów w 1998 roku czy Ligi Europy w 2013 roku. Stadion znalazł się też na liście gospodarzy w perspektywie Euro 2020 i nie było to dla nikogo dużą niespodzianką. Mimo upływu lat Amsterdam ArenA wciąż z powodzeniem może konkurować z nowo powstającymi stadionami.
Jak informuje portal stadiony.net, ogłoszono już plany rozbudowy tej areny piłkarskiej przed Euro 2020. Te będą się odnosiły przede wszystkim do powiększenia stref komercyjnej i sanitarnej. Niezmieniona pozostanie pojemność obiektu, konstrukcja dachu oraz zachodnia trybuna (była już rozbudowana w 2013, po tej przebudowie stadion mieści 53 052 miejsc). Jak widać, wszystko dla przyciągnięcia jak największej liczby kibiców… i ich portfeli. Amsterdam ArenA to trochę taki raj modern football’owy. Trochę nie dla mnie, ale mimo wszystko było to naprawdę interesujące stadionowe doświadczenie.
PS. 1. Miało być piwo. Wiem, wiem – szału nie ma, ale póki co musi Wam wystarczyć Heineken z widokiem na Morze Północne 🙂

PS. 2. Kilka wartych uwagi linków, związanych z opisywanym tematem:
- Kalendarium większych wydarzeń jakie miały miejsce na tym stadionie przez ostatnie 19 lat
- Statystyki ze wszystkich dotychczasowych turniejów w ramach Amsterdam Tournament
- O nowym projekcie modernizacji Amsterdam ArenA na Euro 2020












